wtorek, 14 lutego 2012

Nadganiam...

...czyli niniejszym styczeń ogłaszam za odfajkowany...

Podejrzewam, że projektant placu zabaw, na który Osobisty samodzielnie zwykł wywozić stado od czasu do czasu, w celu przewietrzenia i wypalenia naddatków niemile widzianej w domu, a niebezpiecznie zalegającej energii, był tak jak my rodzicem wielkodzietnym.

Któż inny mógłby tak kompleksowo i precyzyjnie przemyśleć funkcjonalność tego miejsca?
Dokładnie wiedział, jak się ułatwia styrane życie rodzica rozszalałej dziczy.
Genialne, nieprawdaż? 
Elements: Filmszalag - Krisssz
photos by Natala & tata


Rano, wieczór, we dnie, w nocy...
Podobno cały czas i bez ustanku, tam i z powrotem, tam i z powrotem.
Góra - dół, góra - dół, bez topniejącej kropli potu na skroni, ze zmrożonymi smarkami w nosie i do upadłego!
Starsze dziki na nartach...

To, że młode dały radę, to się jeszcze jakoś da wytłumaczyć, ale że się dziadkom chciało...?
Chylę czoła i jak co roku - wyrazy dozgonnej wdzięczności podsyłam.
Template: Template 79 - Mandagirl
Papers and elements: "Freeze Factor" Kit - Kaye Winiecki Designs
Alpha: Autumn Potpourri Alpha - Chelle's Creations
photos by babcia, dziadek & Natala

pozdrawiam

2 odważnych:

Pani M. pisze...

Ja uwielbiam miejsca,gdzie dzieci moga się wyżyć, apotem.. grzecznie pójść spać ze zmęczenia :0

zmorka pisze...

fajnych mają dziadków !!
ostatnio na pewnym blogu czytałam że dziadkowie mają jednego wnuka i nie wykazują chęci tworzenia więzi a tu proszę 5-cioro wnucząt
Szacun wielki szacun dla dziadków ;-)